Feldmarszałek Walther Model „Strażak Hitlera” Część II


Model był pewny, że przeciwnik liczy się z niemieckim natarciem w tym rejonie i jest na nie przygotowany. Zdanie generała zostało poparte przez generała Heinza Guderiana, feldmarszałka Ericha von Mansteina i feldmarszałka von Klugego. Praktycznie tylko Zeitzler i Hitler byli za choć potwierdzali, że rzeczywiście atak może natrafić na bardzo silną obronę. Dyskusje trwały przez wiele godzin, w końcu jednak 15 kwietnia 1943 roku Hitler rozkazem operacyjnym nr 6 zatwierdził plan wspomnianej operacji, której nadano kryptonim „Cytadela”. Znaczenie tej bitwy było bardzo wielkie dla Niemców. Wielu wyższych oficerów w OKW i OKH twierdziło wręcz, że jeżeli nowa niemiecka ofensywa letnia nie powiedzie się, będzie to oznaczało przegraną dla Niemców na froncie wschodnim i być może w całej wojnie.
4 lipca 1943 roku, a więc przed samym rozpoczęciem się bitwy, Hitler zwrócił się do żołnierzy Wehrmachtu takimi słowami: „Żołnierze Rzeszy! Tego dnia będziecie brali udział w ofensywie o takim znaczeniu, że cała przyszłość świata będzie zależała od jej wyniku”.
Łącznie do przeprowadzenia tej operacji wyznaczono 7 korpusów armijnych i 5 korpusów pancernych złożonych z 34 dywizji piechoty, 14 dywizji pancernych, 2 dywizji zmotoryzowanych i 3 samodzielnych batalionów czołgów ciężkich oraz 8 dywizjonów dział szturmowych. Stanowiło to około 17% związków piechoty i prawie 70% oddziałów pancernych i 30% oddziałów zmotoryzowanych z całego frontu wschodniego. Szczególne znaczenie miały nowe ciężkie i średnie czołgi. Hitler był przekonany, że idąc na szpicy ataku, zniszczą wszystko na swojej drodze. Przed operacją przeznaczone do niej wojska otrzymały 147 Tygrysów, 200 Panter i 89 ciężkich niszczycieli czołgów Ferdinand.
5 lipca o świcie miała rozpocząć się operacja "Cytadela". Jednak radzieccy dowódcy, którzy od dawna wiedzieli, że uderzenie nastąpi, teraz poznali dokładną godzinę ataku. Dowodzący Frontem Centralnym gen. Rokossowski postanowił ostrzelać ogniem z ponad tysiąca dział artylerii lufowej i rakietowej pozycje wyjściowe Niemców, co wywołało spore zamieszanie wśród ich oddziałów i opóźniło sam atak. Po opanowaniu chaosu, który powstał, Niemcy ruszyli do walki. Już pierwsze godziny natarcia pokazały, że każdy kolejny zdobyty kilometr kosztował Niemców bardzo wiele. Głęboka i bardzo starannie przygotowana obrona, ześrodkowanie największych sił na głównych kierunkach natarć powodowały ogromne straty szczególnie wśród czołgów. Nie będę tu dokładnie opisywał samej bitwy, bo dostępne są bardzo liczne książki i artykuły na ten temat, dlatego tylko kilka słów o działaniach jednostek podległych generałowi Modelowi. Oddziały uderzeniowe 9 Armii generała w rezultacie siedmiodniowego natarcia zdołały przełamać radziecką obronę tylko na głębokość 10-12 kilometrów i opanować obszar o powierzchni około 100 kilometrów kwadratowych. Za ten nieznaczny sukces zapłaciły one bardzo wysoką cenę. Na polu walki straciły ok. 40 tysięcy żołnierzy (zabitych, rannych, wziętych do niewoli) oraz ok. 500 czołgów. Tymczasem już 12 lipca Rosjanie przystąpili do operacji zaczepnej ukrytej pod kryptonimem "Kutuzow". W tej krytycznej sytuacji Model przejął tego dnia dodatkowo dowództwo 2 Armii Pancernej. Następnie dowodził w trzytygodniowej bitwie obronnej w występie orłowskim.

27 lipca, kiedy Alianci otworzyli nowy front na półwyspie apenińskim, Hitler wydał rozkaz: "O jak najszybszym opuszczeniu całego rejonu Łuku Kurskiego ". Cześć jednostek wycofano jako odwody na front włoski. Wykonując rozkaz, generał Model opracował plan wycofania wszystkich wojsk do 17 sierpnia. Po zatrzymaniu radzieckiej ofensywy nad górnym Dnieprem, we wrześniu 1943 Model poprosił Hitlera o urlop. W odpowiedzi został przeniesiony do rezerwy Führera. Następne trzy miesiące spędził w Dreźnie.
W okresie od końca stycznia do końca marca 1944, Walther Model sprawował funkcję dowódcy Grupy Armii "Nord". W tym czasie Armia Czerwona przystąpiła do odblokowania Leningradu. Wojska niemieckie zostały odrzucone spod miasta i zmuszone do odwrotu. Wbrew rozkazom Hitlera Model postanowił nie bronić posiadanego przedpola Leningradu, co uważał za bezsensowne i rozkazał wycofać swoje oddziały na linię Narwy, jez. Czudeckiego, jez. Pskowskiego, Noworożewa, Pustoszkę, jez. Nieswierdo (to jeden z przykładów gdzie ważniejsze dla generała było zachowanie oddziałów niż wytracenie ich na przedpolach miasta, na rozkaz Hitlera).
30 marca 1944 roku Model został mianowany feldmarszałkiem i dowódcą Grupy Armii "Nord Ukraine", zastępując na tym stanowisku zdymisjonowanego feldmarszałka von Mansteina. 28 czerwca 1944 został jednocześnie mianowany następcą feldmarszałka Buscha na stanowisku dowódcy Grupy Armii "Środek". W tym momencie dowodził łącznie prawie 60 dywizjami. 22 lipca otrzymał posiłki z Węgier i Włoch (m.in. Dywizję "Hermann Göring"). Co więcej, w celu ratowania katastrofalnej sytuacji na środkowym odcinku frontu przerzucił odwody z rejonu na południe od Prypeci, osłabiając w ten sposób Grupę Armii "Nord Ukraine", co później przyczyniło się do utraty zachodniej części Ukrainy i ziem południowo-wschodniej Polski, zajętych w toku operacji Lwowsko-Sandomierskiej.
15 sierpnia 1944 r. Model wszedł na zajmowane przez feldmarszałka von Klugego miejsce głównodowodzącego wojskami na froncie zachodnim. Jednocześnie objął dowództwo Grupy Armii "B". Tego też dnia wydał pamiętny rozkaz: "... Niech każdy próbuje wyjść z tej pułapki...". Rozkaz był bardzo w swojej formie defetystyczny, ale dzięki niemu Grupa Armii "B" mogła wyjść z kotła i nie została zniszczona, choć poniosła bardzo ciężkie straty.
15 września 1944 roku w Oosterbeek Model osobiście był świadkiem lądowania brytyjskiej 1 Dywizji Powietrznodesantowej pod Arnhem w ramach operacji "Market-Garden". Natychmiast zorganizował obronę, a później wydał rozkaz kontrataku korzystając z jednostek znajdującego się w rejonie lądowania II Korpusu Pancernego SS Obergruppenführera Wilhelma Bittricha (9 Dywizja Pancerna SS i 10 Dywizja Pancerna SS), w wyniku czego zrzucony w rejonie Arnhem brytyjski desant powietrzny został praktycznie zniszczony. Pod koniec 1944 Model umiejętnie dowodził obroną zachodnich rubieży Niemiec.
Wprawdzie w październiku 1944 oddał Akwizgran, ale w tym samym czasie w walkach w lesie Hürtgen zadał znaczne straty aliantom. Między 6 października a 13 listopada 1944 amerykańska 9 Dywizja Piechoty w ciągu 10 dni straciła około 4,5 tys. żołnierzy, posuwając się zaledwie o kilka kilometrów, a 28 Dywizja Piechoty utraciła ponad 6 tys. żołnierzy.

Kiedy w październiku 1944 roku dowiedział się o planowanej ofensywie w Ardenach zadzwonił do generała Jodla i wyraził się słowami: "Może pan powiedzieć ode mnie swojemu Führerowi, że Model nie chce mieć z tym nic wspólnego". Pomimo tego Modelowi zostało powierzone dowództwo nad siłami niemieckimi w Ardenach. Ofensywa po początkowych sukcesach została przez Aliantów zatrzymana, a kilkanaście dni później atakujące oddziały odrzucone na pozycje wyjściowe. Niemcom pozostało już tylko wycofać resztki wojsk. Do marca 1945 Grupa Armii "B" pod wodzą Modela prowadziła obronę terenów znajdujących się nad Renem. W nocy z 23 na 24 marca wojska amerykańskie rozpoczęły forsowanie Renu. 1 kwietnia Grupa Armii "B" została okrążona. W kotle znalazło się 18 dywizji wchodzących w skład 15 Armii, 5 Armii Pancernej, grupy armijnej "von Lüttwitz" i III Korpusu Artylerii, liczących 300 tysięcy żołnierzy. Mimo beznadziejnej sytuacji 15 kwietnia Model odrzucił amerykańskie propozycje kapitulacji. Jednocześnie kazał odesłać do domu wszystkich chłopców poniżej 18. roku życia oraz starszych członków Volkssturmu.
Walther Model, mając świadomość, iż w przypadku ujęcia może być sądzony za zbrodnie wojenne oraz chcąc uniknąć wzięcia do niewoli przez Aliantów, 21 kwietnia 1945 popełnił samobójstwo w lesie nieopodal wsi Wedau, w pobliżu miejscowości Lintorf niedaleko Duisburga w Zagłębiu Ruhry. Z zamiarem tym nosił się od dłuższego czasu, wypowiadając wcześniej do córki słowa "Wszyscy musimy kiedyś umrzeć".
Feldmarszałek Model był niewątpliwie jednym z najlepszych dowódców niemieckich II wojny światowej. Znakomicie potrafił ocenić, na co stać żołnierzy, a na co nie. Był bardzo wszechstronny. Potrafił bardzo szybko reagować na zmieniające się sytuacje. W czasie walki doraźnie improwizował grupy bojowe, złożone z pododdziałów różnych jednostek. Bardzo często działał na własną rękę, nie oglądając się na wytyczne Hitlera i OKH. Mógł sobie na to pozwolić, ponieważ Hitler miał do niego zaufanie i nie stracił go aż do końca wojny. Wydając rozkazy na linii frontu, często nie informował o nich swojego własnego sztabu, nie był więc zwykle w nim lubiany, a do tego słynął z ciętego języka. Przykładem takiego zachowania są słowa, jakie wypowiedział szef sztabu Modela Hans Krebs w odpowiedzi na telefoniczne prośby podkomendnych feldmarszałka o potwierdzenie wydawanych przez niego na linii frontu rozkazów: "Jeżeli feldmarszałek wydał rozkaz, to należy go wykonać". Z drugiej jednak strony, był lubiany przez żołnierzy, zawsze podczas wizyt na froncie miał dla nich czas.
Feldmarszałek był bardzo dobrym taktykiem, lepszym w obronie niż w ataku. Dużo mniej korzystnie przedstawia się ocena dowodzenia Modela z punktu widzenia strategicznego. Kiedy dowodził bardzo dużymi zgrupowaniami, w których skład wchodziły grupy armii, nie potrafił przeprowadzić sensownego planu strategicznego. Nie udało mu się to ani latem 1944, kiedy próbował stabilizować front na Białorusi oddziałami ściągniętymi z Galicji, co przyniosło w efekcie kryzys na obydwu odcinkach, ani na stanowisku OB West, gdzie okazał się niezdolny do koordynowania działań całego frontu. Model często wolał wskoczyć w samochód i jechać na pierwszą linię. Ponadto bardzo często swoim horyzontem obejmował wyłącznie podległe sobie odcinki frontu, nie wykazując istotnego zainteresowania losem sąsiednich zgrupowań. Często także wykorzystywał nieraz do granic możliwości wypożyczone z innych odcinków frontu jednostki (np. Dywizję Großdeutschland w sierpniu 1942) przy jednoczesnym oszczędnym wykorzystywaniu jednostek własnych.
Walther Model był bez wątpienia jednym z najlepszych dowódców Wehrmachtu. Nie był może tak dobrym strategiem, jak Erich von Manstein, ale wiele razy pokazał, że potrafi znakomicie dowodzić dywizją, korpusem czy armią. Natomiast w skali frontów nie był już tak błyskotliwy. Potrafił natomiast wykazać się odwagą, walcząc na pierwszej linii. Hitler miał do niego zaufanie i Model potrafił to wykorzystać podejmując często decyzje wbrew rozkazom Führera, kiedy uznał je za bezsensowne. Mimo wielu takich decyzji czy to na szczeblu armii, czy też frontów przez cały okres swojej służby nigdy nie został przez Hitlera ani odwołany, ani zdymisjonowany. Był jednym z bardzo nielicznych dowódców niemieckich, którzy mimo sabotowania rozkazów Hitlera, a nawet niepowodzeń nie stracili swojego stanowiska. Pod tym względem Walther Model był podobnie jak Kesselring jednym z bardzo niewielu feldmarszałków, którzy dowodzili wojskami na różnych szczeblach przez cały okres II wojny światowej.

Komentarze

Popularne posty