Feldmarszałek Walther Model „Strażak Hitlera” Część I
Feldmarszałek Walther Model
„Strażak Hitlera”
Część I
Artykuł w wersji oryginalnej ma dziesięć stron, dlatego postanowiłem zmniejszyć tekst i zacząć biografię generała od czasu II wś.
" Odważny, niestrudzony żołnierz, który znał front, gardząc śmiercią,osobiście brał udział w walkach i dlatego cieszył się zaufaniem swych żołnierzy"
Generał Heinz Guderian
Feldmarszałek Walther Model zwany "Strażakiem Hitlera" był jednym z bardzo niewielu wyższych dowódców niemieckich, którzy do końca wojny cieszyli się zaufaniem wodza. Praktycznie tylko on i feldmarszałek Kesselring dowodzili niemieckimi wojskami bez dymisji czy odwołania, aż do końca II wojny światowej. Model umiał sprzeciwić się Hitlerowi tak stanowczo, jak nikt inny, a nawet odmawiał wykonania rozkazów, z którymi się nie zgadzał.
19 stycznia 1942 roku, w czasie dyskusji z Hitlerem, miał rozdrażniony wypowiedzieć słowa: "Mein Führer, kto dowodzi 9 Armią, Pan czy ja?". Uchodząc za fanatycznego wykonawcę żądań Führera w istocie publicznie wydawał rozkazy, których żądał Hitler, ale po cichu je sabotował (np. Model obiecał swojemu wodzowi utrzymanie Paryża pod warunkiem dostarczenia kilkuset czołgów i 200 tysięcy żołnierzy). Jego podwładni nazywali te żądania naiwnymi, nie rozumiejąc, że należą one do taktyki Modela: obiecać Hitlerowi wszystko, czego chce, ale pod niemożliwymi do spełnienia warunkami. Był szorstki w obejściu i jego metody nie zawsze akceptowano na wyższych szczeblach armii niemieckiej, ale Hitlerowi i jedno, i drugie się podobało. Można zaryzykować tezę, że Führer lubił Modela i to był jeden z powodów, dlaczego feldmarszałek nigdy nie został odwołany. Mało tego, cały czas awansował. Można powiedzieć, że Model był jednym z najszybciej awansowanych oficerów Wehrmachtu. Od 1938 roku, kiedy otrzymał awans na generała majora do 1944, kiedy został feldmarszałkiem, minęło raptem tylko 6 lat. A co jeszcze ważniejsze za awansami szły coraz ważniejsze szczeble dowodzenia: od dywizji (3DP) do dowodzenia całymi frontami w 1944 i 1945 roku.
Otto Moritz Walther Model urodził się 24 stycznia 1891 roku w Genthin niedaleko Magdeburga, w rodzinie nauczyciela muzyki, a zmarł śmiercią samobójczą 21 kwietnia 1945 roku w Lintorf w Zagłębiu Ruhry.
W czasie kampanii wrześniowej pełnił funkcję szefa sztabu IV Korpusu Armijnego, a następnie został szefem sztabu 16 Armii. Na początku kwietnia 1940 roku zostaje awansowany na stopień generała porucznika. W czasie ataku na Francję, Belgię i Holandię dowodzi 3 Dywizją Pancerną, a później XLI Korpusem Pancernym. Walcząc w składzie grupy Armii "B" jego 3 dywizja miała za zadanie osłaniać prawą flankę uderzenia przez Ardeny. Atakując z dużym rozmachem Model doszedł ze swoją dywizją do Arras, gdzie wraz z 7 dywizją pancerną (dowodzoną przez generała Rommla) i dywizją pancerną SS „Totenkopf” odparł z powodzeniem atak próbującego się wyrwać z okrążenia Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego.
Podczas Operacji Barbarossa początkowo dowodził 3 Dywizją Pancerną, która atakując od strony Brześcia, odniosła wielki sukces, docierając w jeden dzień na odległość 65 km od podstaw wyjściowych. Następnie wzięła udział w walkach o Białystok i Mińsk, w zdobyciu Smoleńska oraz w wielkiej bitwie pod Kijowem. Generał Guderian 28 lipca 1941 odznaczył go Krzyżem Rycerskim.
26 października 1941 roku został mianowany dowódcą XXXXI Korpusu Pancernego. Wkrótce awansowano go do stopnia generała wojsk pancernych, a 31 stycznia 1942 roku Hitler wezwał go do Prus Wschodnich, gdzie otrzymał awans na generała pułkownika i liście dębowe do Krzyża Rycerskiego.
Kiedy wojska 9 Armii dowodzonej przez Modela dotarły pod Moskwę, Rosjanie niespodziewanie ruszyli do kontrofensywy, na słabe i wyczerpane oddziały niemieckie. Zgromadzono silne rezerwy rosyjskie: 22, 39 i 29 Armie które rozerwały skrzydła atakujących wojsk. 9 Armia niemiecka nie była w stanie wytrzymać naporu wroga. Po zaciętych walkach udało się Rosjanom wbić na około 30 km od południowej części frontu. Sytuacja była bardzo zła, ponieważ w olbrzymim kotle mogły się znaleźć niemieckie armie: 4 i 9. Generał Model postanowił jak najszybciej przeciwdziałać tej sytuacji. Zebrano wszelkie możliwe rezerwy (przeważnie z żołnierzy drugiego zrzutu), ale brakowało czołgów, paliwa i amunicji, a temperatury sięgały do -40 °C. Mimo tego oddziały niemieckie rozpoczęły działania zaczepne. Front był bardzo rozległy, a obrona oparta najczęściej o osady i wioski.
Pomysł generała Walthera Modela był prosty. Resztki doświadczonych w boju żołnierzy atakowały przeciwnika w najmniej spodziewanym momencie i miejscu. Na ich miejsce stawiano do obrony grupy żołnierzy z drugiego zrzutu. Po zajęciu mniejszych stanowisk na lewo i prawo od głównej, silnie bronionej placówki rozpoczynano oblężenie. Rosjanie prędzej czy później byli zmuszeni do wycofania albo poddania się. Taka sytuacja nie trwała zazwyczaj dłużej niż jeden,czy dwa dni. Czasami dochodziło do panicznej ucieczki. W ciągu dwóch tygodni udało się Niemcom odrzucić Rosjan przy małych stratach własnych o 20 km. To była słynna "Ślimacza ofensywa" (Schneckenoffensive), którą wymyślił i udanie stosował generał Model i która pozwoliła uratować obie niemieckie armie.
Model zastosował jeszcze drugą strategię o nazwie "Młockarnia" (Hackmaschine), która polegała na skoncentrowaniu swoich sił i środków na atak w centrum, gdzie artyleria i lotnictwo wybijała przejście przez środek wrogich pozycji, a jednocześnie z atakiem na środek szedł atak na lewe bądź prawe skrzydło. Siły obronne w części środkowej były przez to sparaliżowane albo totalnie rozbite. Nie potrafiły stawić skutecznego oporu. W tym samym czasie skrzydła były zaginane tak, że broniący się Rosjanie byli atakowani z każdej strony. Ta bardzo skuteczna metoda bazowała na zaskoczeniu i jednocześnie na bardzo dokładnym rozpoznaniu oraz na skupieniu silnego ognia na wąskim pasie obrony, który znacznie obniżał morale żołnierzy. A co równie ważne, nie było potrzebne w tym celu wiele amunicji. W ciągu półgodzinnego, artyleryjskiego ognia, który został starannie przygotowany oraz nalotu bombowców niszczono prawie doszczętnie pozycje obronne wroga, najczęściej oparte o wioskę albo osadę. Tuż po ostrzale do ataku ruszała piechota wsparta zazwyczaj kilkoma czołgami.
Mimo wprowadzenia tych nowatorskich rozwiązań Niemcy byli zmuszeni do działań defensywnych, a ofensywa na Moskwę załamała się. Straty w sprzęcie i ludziach były ogromne i potrzeba było wiele czasu, aby je uzupełnić. Najbardziej jednak dotkliwą stratą była śmierć wielu doświadczonych żołnierzy i weteranów z kampanii polskiej i francuskiej.
W okresie trwania radzieckiej Operacji Mars, czyli od końca listopada do połowy grudnia 1942, Model, mając do dyspozycji 14 dywizji piechoty, 2 dywizje pancerne, 2 zmotoryzowane oraz 1 dywizję kawalerii SS (około 90 tysięcy żołnierzy, do 200 czołgów oraz 1800 dział), zadał wojskom Żukowa (7 armii, ponad 2300 czołgów, ponad 10 tysięcy dział), ciężkie straty, szacowane na ponad 300 tysięcy żołnierzy oraz ponad 1600 czołgów, po czym, w lutym 1943, przeprowadził ewakuację zaciekle dotąd bronionego występu Rżewskiego. Pomimo udanych działań obronnych ciężkie straty poniosła również 9 Armia, tracąc od 30 lipca do 24 grudnia 1942 około 100 tysięcy żołnierzy. Wiosną 1943 w czasie urlopu Feldmarszałka Mansteina, Model sprawował czasowo dowództwo Grupy Armii Południe, jego samego natomiast na stanowisku dowódcy 9 Armii zastąpił generał piechoty Walther Weiss.
Generał Model dowodzący 9 Armią spełniał jedną z najważniejszych funkcji w ostatniej wielkiej ofensywie, która zaczęła się 5 lipca 1943 r. i jest znana jako Bitwa pod Kurskiem. Wiosną 1943 roku wojska Armii Czerwonej utrzymywały na zachód od Kurska rozległy obszar frontu o powierzchni około 20 tys. kilometrów kwadratowych. Występ ten, który nazwano z czasem Łukiem Kurskim, obejmowały z obu stron siły niemieckie; w rękach Niemców pozostawały też dwa miasta leżące prawie na tym samym południku co Kursk, a mianowicie Orzeł na północy i Biełgorod na południu. Dzieliła je odległość do dwustu kilometrów, podczas gdy pozycje radzieckie leżały do stu kilometrów na zachód od linii prostej poprowadzonej między Orłem i Biełgorodem. Niemieckie dowództwo postanowiło uderzyć z obu skrzydeł, od Orła i Biełgorodu, i zniszczyć zgrupowanie wojsk radzieckich znajdujących się na terenie występu. Adolf Hitler ocenił, że Łuk Kurski będzie idealnym miejscem dla przeprowadzenia skrzydłowych uderzeń, celem rozbicia znajdujących się tam przynajmniej pięciu radzieckich armii, w tym dwóch pancernych.
Do przeprowadzenia tej potężnej operacji zgromadzono olbrzymie siły – głównie pancerne, które miały decydować o sukcesie. Na zamierzone odcinki przełamania wprowadzono oprócz 9 Armii Modela, 4 Armię Pancerną generała Hermanna Hotha, oraz 2 Armię Pancerną generała Schmidta. Natarcie miało spowodować okrążenie wojsk radzieckich w rejonie Kurska i zniszczenie ich, a następnie – zajęcie skróconego frontu. Zgrupowanie uderzeniowe Grupy Armii "Południe" miało przerwać front, atakując na Biełgorod, Tomarówkę w kierunku na Obojań, by w rejonie Kurska i na wschód od niego połączyć się z wojskami Grupy Armii "Środek".
Zgrupowanie to miało być osłonięte ze wschodu przez Grupę Operacyjną "Kempf". Siły wydzielone przez Grupę Armii "Środek" miały uderzyć z okolic rzeki Trosna, Mało archangielska i przerwać front.
W dniach 3 i 4 maja 1943 roku Hitler wezwał do Monachium najważniejszych dowódców niemieckich na serię odpraw. Wzięli w nich udział: szef Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych generał Kurt Zeitzler, dowódca Grupy Armii "Południe" Erich von Manstein, dowódca Grupy Armii "Środek" von Kluge, dowódca 9 Armii Model, minister Albert Speer i inni. Tematem, jaki zdominował odprawy była kwestia: czy grupy armii frontu wschodniego "Południe" i "Środek" powinny w lecie 1943 roku przejść do działań zaczepnych. Zwolennikiem takiej opcji był przede wszystkim szef Sztabu Generalnego, generał Zeitzler, który proponował, żeby przez dwustronne oskrzydlenie pozycji nieprzyjacielskich pod Kurskiem zniszczyć maksymalną liczbę radzieckich dywizji i tym samym tak dalece osłabić siłę zaczepną armii radzieckiej, aby powstały bardzo korzystne warunki do kontynuowania ofensywnych działań wojennych na Wschodzie.
Rozgorzała bardzo gorąca dyskusja. Przeciw propozycji generała Tretzlera wystąpił dowódca 9 Armii, twierdząc na podstawie danych rozpoznania, a przede wszystkim zdjęć lotniczych, że właśnie na odcinkach, gdzie obie grupy armii miały uderzyć, Rosjanie przygotowali głęboko urzutowaną i dobrze zorganizowaną obronę, wzmocnioną przez artylerię i środki przeciwpancerne.



Komentarze
Prześlij komentarz